15977979_1330833886959711_7624080562529885749_n

W dniach 13 stycznia – 11 czerwca 2017 roku, w klubie Active Life, odbyła się druga edycja programu “150 dni – szczupła na lato, zdrowa przez całe życie”. Udział w wyzwaniu wzięło 40 kobiet, które chciały zmienić swoje ciało i poprawić jakość swojego życia poprzez wdrożenie zasad zdrowego odżywiania i zastosowanie odpowiedniej dla siebie aktywności fizycznej.

W trakcie programu:
– odbyło się pięć spotkań, na których uczestniczki otrzymywały solidną dawkę wiedzyindywidualnie jadłospisy lub wskazówki do zastosowania
– każda uczestniczka miała możliwość indywidualnych spotkań ze mną, podczas których możliwe było jeszcze bardziej zindywidualizowane podejście
– dziewczyny miały ze mną stały kontakt poprzez zamkniętą grupę na facebooku, na której mogłyśmy się porozumiewać, zadawać pytania, rozwiewać wątpliwości, dzielić się sukcesami i małymi porażkami, ale przede wszystkim wzajemnie motywować
– każdy regularnie wykonywał komputerową analizę składu ciała, aby na bieżąco kontrolować zmiany zachodzące pod wpływem zastosowanej diety.

150-grupowe
Te piękne kobiety pracowały ciężko przez całe 150 dni. Dziś są szczuplejsze, zdrowsze i nawet piękniej się uśmiechają 🙂 Szkoda, że nie wszystkie mogły dziś przyjść.

Celem programu nie było zastosowanie “diety cud”, która spowodowałaby utratę jak największej liczby kilogramów w jak najkrótszym czasie, ale przede wszystkim pokazanie uczestniczkom, że odżywiając się normalnie, jedząc naturalne, nieprzetworzone produkty i nie będąc głodnym, można praktycznie bez większych wyrzeczeń doprowadzić swoje ciało do pożądanego stanu równowagi.

Nie była to rywalizacja, nikt nikogo nie poganiał. Każdy startował z innego pułapu, więc walka byłaby nierówna. Niektórzy walczyli (i dalej walczą) o zgubienie kilkudziesięciu kilogramów, niektórzy kilkunastu, a reszta o zaledwie kilka. Każdy w swoim dla siebie tempie zmieniał swoje nawyki żywieniowe i dążył do swojego własnego celu.

pudełko
Uczestniczki programu mogły przez 150 dni nauczyć się:

  • świadomości swojego ciała, czyli z czego jest zbudowane, jak się zmienia, kiedy dobrze je traktujemy. Do tego posłużyła nam regularna komputerowa analiza składu ciała. Każdy mógł obserwować zachodzące zmiany nie tylko w lustrze, ale i pod skórą. Dziewczyny przekonały się, że sama waga ciała w kilogramach nie ma znaczenia, bo to, jak wygląda nasze ciało zależy od jego składu. Wszystko ma znaczenie – procent tkanki tłuszczowej, masa mięśniowa, nawodnienie. O ile same procenty i kilogramy nie przemawiały do wyobraźni zbyt mocno, o tyle obliczany na podstawie pomiarów wiek metaboliczny już tak. Przeraża, kiedy waga mówi, że nasze ciało ma kilkanaście lat więcej niż mamy w dowodzie i cieszy kiedy z biegiem czasu i po wprowadzeniu niewielkich zmian, stajemy się coraz młodsze. Rekordzistka tegorocznej edycji odmłodniała o 26 lat!

 

  •  świadomych wyborów produktów żywnościowych, czyli zakupów z głową. Umiejętność czytania etykiet okazała się rzeczą wcale nie taką trudną. Na facebookowej grupie omawiałyśmy wiele pojedynczych produktów znalezionych w sklepach. Wspólnie analizowałyśmy skład, decydowałyśmy komu nie zaszkodzi, a kto powinien omijać go szerokim łukiem.

 

  • świadomego odżywiania, czyli co, jak i kiedy. Cieszy mnie, że po raz kolejny przekonałam część społeczeństwa, że tłuszcz nie jest zły, że 5 posiłków dziennie wcale nie jest dla nas dobre, że nabiał niekoniecznie jest dla ludzi, że owsianka o poranku nam nie pomoże, a węglowodany na noc to nie zbrodnia tylko odpowiednia taktyka… Obaliłam wiele mitów, dziewczyny zaufały i z czasem przekonały się o słuszności tych, na pierwszy rzut oka kontrowersyjnych teorii
    świadomości w treningu, czyli jak ćwiczyć, żeby chudnąć. Spora część programu poświęcona była tematowi aktywności fizycznej. Cieszy mnie, że przynajmniej kilka osób przekonało się do treningu siłowego – wspólnie oswajałyśmy siłownię, uczyłam jak dobrać sobie obciążenie, jak wykonać podstawowy trening. Część dziewczyn skusiła się również na intensywniejsze zajęcia a zdecydowana większość, dzięki krokomierzom, uświadomiła sobie czy rzeczywiście aktywnie spędza dzień.

 

  • świadomości własnych chorób i dolegliwości. Rozpoczynając program, każda uczestniczka miała do wykonania badania krwi. Dla mnie jest to podstawą do tego, abym mogła komuś pomóc. Cieszy mnie, że zdecydowana większość podeszła do problemu poważnie i posłusznie pobiegła na pobranie krwi. Morfologia, hormony tarczycy, poziom cholesterolu, witamina D, kortyzol, homocysteina – wyniki tych badań dużo pokazały a u niektórych dziewczyn wykryły dość poważne problemy zdrowotne. Pozwoliło to na podjęcie szybkiego działania farmakologicznego i dietetycznego. intuicji w odżywianiu, czyli świadomości czego moje ciało potrzebuje właśnie w tej chwili. I nie chodzi o zachcianki typu “mam ochotę na czekoladę, więc pewnie brakuje mi magnezu”, tylko jaki rodzaj produktów powinnam zjeść o danej porze, tak, żeby działał na moją korzyść. Chodzi też o to, żeby nie liczyć kalorii, makroskładników, nie ważyć swoich porcji.

 

  • stosowania różnych systemów żywienia w zależności od sytuacji życiowej, czy stylu życia. Każda z kobiet, które wzięły udział w programie jest inna. Różnią się wiekiem, budową, trybem życia, rodzajem wykonywanej pracy, preferencjami treningowymi i stanem zdrowia. Nie ma diety idealnej i w każdym przypadku trzeba rozważyć wszystkie czynniki. Nie jest to łatwe, ale dzięki odpowiedniej wiedzy, świadomości i wskazówkom, każda miała szansę odnalezienia swojego własnego systemu.

 

  • tego, że żeby chudnąć, trzeba…. jeść! I to wcale nie mało!

 

odczytanie wyników
Podsumowanie:
Na starcie – 40 uczestniczek. Oczywiście, jak to w życiu bywa, nie wszystkie dziewczyny wytrwały. Niektóre straciły zapał i motywację już po pierwszym spotkaniu, innym już w trakcie przeszkodziły komplikacje w życiu prywatnym czy też zdrowotne. 150 dni to prawie 5 miesięcy, które wymagało zaangażowania i bezustannego kontrolowania swojego postępowania. Wytrwały dziewczyny najbardziej zmotywowane i świadome istoty zdrowego odżywiania i aktywności fizycznej. I to właśnie one, bez względu na wynik, są dla mnie zwyciężczyniami programu. Wygrały wiedzę, świadomość, poznały swoje ciało i możliwości. Nawet jeśli 150 dni nie wystarczyło, żeby osiągnąć wymarzony cel, to zdobyta wiedza pozwoli kontynuować to, co tutaj się rozpoczęło.

Bo 150 dni programu to nie koniec wyzwania – to pierwsze 150 dni do lepszej jakości życia. Dbałość o własne zdrowie, samopoczucie, zadowalającą sylwetkę i aktywność fizyczną to projekt na całe życie. Tutaj nie ma końca. Na szczęście wszystkie te działania są trudne tylko na początku, kiedy to trzeba przeorganizować nieco swój plan dnia, zmienić niektóre priorytety, nauczyć się uważnie słuchać swojego ciała. Potem to, co było trudne, staje się nawykiem, najnormalniejszą rzeczą w naszym życiu.

W sumie w zapomnienie poszło:
160,6 kg masy ciała
184 cm obwodu brzucha

REKORDY:
Największa utrata wagi – 11,5 kg
Największa utrata tkanki tłuszczowej – 10,7%
Największy przyrost masy mięśniowej – 3,9 kg
Największa utrata “lat” – 26 lat
Największa utrata centymetrów w obwodzie brzucha – 13,5cm

150 dni – kontynuacja programu

Osoby, które wzięły udział w pierwszej i drugiej edycji programu będą mają zapewnione moje wspracie i kontakt z wszyskimi uczestniczkami na facebookowej grupie. Będziemy się dalej wzajemnie motywować i pokonywać kolejne małe kroczki i kamienie milowe ku życiu lepszej jakości.

Z tego miejsca jeszcze raz dziękuję wszystkim za udział i za wszystkie serdeczne słowa i podziękowania. Gratuluję wszystkim wyników i życzę Wam wytrwałości, pozostania na tej właściwej drodze. Nawet jeśli zdarzy się Wam zboczyć z drogi, wiecie jak powrócić na szlak 🙂
Jestem z Was dumna!

Jak zmieniło się Twoje samopoczucie w trakcie trwania programu?
Odpowiedzi uczestniczek:

  • „Nie jestem zmęczona. Nie sypiam popołudniami. Mam więcej energii. Nauczylam się pić wodę ale niestety tylko 1.5 l dziennie. I znowu pozbyłam się uczucia głodu czekoladowego. „
  • „SAME ZALETY! Nie mam problemu z usypianiem, ogólnie lepiej przesypiam noc. Czuję się bardziej wypoczęta, atrakcyjna, w związku z tym jestem częściej uśmiechnięta, nie czuje się ociężała, nie mam bólu głowy, brzucha. Zauważyłam że jestem bardziej wyluzowana, coś co kiedyś mnie drażniło teraz w ogóle nie ma znaczenia .Poprawiła mi się cera, zniknął cellulit… i tak bym mogła jeszcze długo. Oczywiście są i minusy-brak cycków! no ale bilans zysków i strat jednoznacznie na dużym +.”
  • „Czulam sie bardzo dobrze najedzona ale nie mialam wzdętego brzucha.
    Więcej energii i siły przy uczuciu lekkości.”
  • „Na początku programu stresowałam się bardzo, ale z biegiem czasu widząc postępy spokojnie poddałam się programowi – TOBIE. „
  • „Powróciłam do sylwetki sprzed roku i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa 🙂 nie zamierzam już tego zaprzepaścić bo wiem ile pracy mnie to kosztowało :)”
  • „Czuję się mniejsza, lżejsza ,zdrowsza i ładniejsza😍.”
  • „Super się czuję, cieszę się że przystąpiłam do programu. Zmieniłam jedzenie na zdrowsze.”
  • „Jestem lżejsza, szczuplejsza- czego więcej potrzeba kobiecie by czuć się szczęśliwszą. A widzieć zazdrość u innych kobiet- bezcenne!!!!!! „
  • „Czuję się lepiej sama ze sobą. Wiem, że przede mną jeszcze długa droga, ale dzięki Tobie nabrałam zdrowego podejścia do odżywiania i stylu życia 🙂
    Odkąd zaczęłam stosować się do wytycznych czuję się o wiele lepiej. Już nie chodzi nawet o spadek wagi, który jest efektem ubocznym, ale o lepsze samopoczucie. Już nie miewam problemów ze snem, ze wzdęciami, rano lepiej mi się wstaje, mam ochotę na aktywność fizyczną. Pozbyłam się zgagi oraz napadów głodu. Na pewno będę stosować dalej dietę, nawet po zakończeniu programu 🙂 I to wszystko dzięki Tobie, Maju! ;)”
  • „Samopoczucie zmieniło się przede wszystkim dlatego, że zaczęłam chudnąć, osoby z mojego otoczenia zauważały to i komplementowały, jak wyglądam. Jest to szalenie miłe i mobilizuje do dalszej pracy.”
  • „Poprawiła mi się cera i dużo rzadziej mam bóle głowy (mimo, że nadal śpię niewiele).”

Jakie dobre nawyki udało Ci się wdrożyć przez te 150 dni?

  • „Największe postepy zrobilam z piciem wody poza treningami. Udało mi się zacząć chodzić na siłownię i prawie regularnie ćwiczyć w domu z ciężarkami. Po stresujacym dniu w pracy i znęczeniu emocjonalnym i psychicznym w wolnym czasie myślę o poćwiczeniu a nie o spaniu. I to uważam za sukces u siebie. Mam nadzieje ze wytrwam w tych nawykach przez wakacje.
  • „Dziękuję Wam dziewczyny za tą edycję. Może sukcesu wagowego nie mam ale przynajmniej mam 24 % TK. tłuszczowej. Dzięki. „
  • „Regularność posiłków, zdrowsze mniej przetworzone produkty, więcej warzyw, odpowiednie ilości składników, więcej odpoczynku, wyeliminowanie cukru białego, spożywanie napoi pół godz.po posiłku, zwracam uwagę na etykiety, i co najbardziej mnie zaskoczyło- że jem i polubiłam smak produktów o których wcześniej w ogóle nie chciałam słyszeć np. avocado, gorzka czekolada, czarna kawa, ocet jabłkowy, zioła…Coś co kiedyś było gorzkie i niedobre jest smaczne a tłuste , ciężkie i słodkie rzeczy są do spożycia bardzo rzadko i w małych ilościach ponieważ czuję się po nich niekomfortowo. Dzięki Maja 🙂
  • „Śniadania białkowo-tłuszczowe, minimum 600g warzyw dziennie, kolacje węglowodanowe, 100% rezygnacja z nabiału i cukru. Najważniejszy nawyk, to stałe pory posiłków, kolejny dobry nawyk to zdrowe odżywianie się ( sięganie po zdrowe produkty ), a trzeci -mój ulubiony – to ćwiczenia z kalendarzyka 🙂 .
    picie wody z cytryną, kolacje węglowodanowe 🙂 resztę utrwaliłam
    ćwiczę 3 razy w tygodniu, jem lżej (zdrowiej) i na dotatek bardzo mi smakuje.”
  • „Zmieniłam sposób żywienia swój i całej rodziny. Nie mam potrzeby jedzenia słodyczy, nie piję mleka, nie jem nabiału ani glutenu, jem regularnie, wiem jak dobierac skladniki na konkretną porę dnia i co z czym łączyć.”
  • „Regularność, ale i zmienność ćwiczeń – panel „”fitnessowy”” był super.
    Odczarowałam siłownię – może niezbyt często, ale jednak korzystam, a wcześniej omijałam ją szerokim łukiem.
  • Suplementy – wcześniej z dużym dystansem do nich podchodziłam, teraz wiem że mają sens, zwłaszcza flora jelitowa.
  • Kiszonki – ogórki wciagam teraz jak wcześniej czekoladę!!!”
  • Jem zdecydowanie więcej warzyw. Staram się jeść regularnie no i zaczęłam ćwiczyć.
  • Regularne posiłki, wyeliminowanie pieczywa ze śniadań- da się !!!!!!, śniadania białkowo- tłuszczowe, jedzenie warzyw do każdego posiłku, ograniczenie słodyczy.
    Kupuję mięso tylko u dobrych sprzedawców, nie w supermarketach. Piekę własny chleb na zakwasie. Piję wodę regularnie i w dużej ilości. Dbam o odpowiedni czas i jakość snu.
  • Regularne posiłki, lepszy dobór produktów, mniejsze porcje , rano woda z cytryną
    Z diety wykluczyłam całkowicie słodycze oraz fast-foody, codziennie rano piję wodę z cytryną a wieczorem herbatę z czystka. Już nie wyobrażam sobie zjeść na śniadanie węglowodanów. Gdy robię zakupy, to już nie biorę tego, co najtańsze, ale zwracam większą uwagę na skład.
  • Unikam słodyczy,jem dużo warzyw,nie podjadam. Łatwiej niż mi sie wydawalo porzucenie chleba , zastąpienie go na śniadanie i kolacje warzywami, jem go sporadycznie ( raz na miesiac) sniadania bialkowo tłuzczowe weszly w nawyk i codiennie mam jakis pomysl na śniadanie gdzie na początku bylo ciężko 🙂 Porzucenie masła orzechowego ktore wydawalo mi się „zdrowe”. Teraz na porzadku dziennym jest olej kokosowy, maslo klarowane, wiele zdrowych produktow ktorych nie uzywalam i nie zwracalam tez na nie uwagi, słodycze – ciasta fit wlasnego wyrobu. Myślę, że zapisanie sie do tego programu bylo dobrym krokiem i dobrze zainwestowanymi pieniedzmi 🙂 teraz głowa mysli zupelnie inaczej 🙂
  • Jem więcej warzyw, a mniej słodyczy. Nie piję słodkich napojów.